[ 18:40 ]Gdyby to kogoś obchodziło, dA dostało dwa nowe kawałki. Również, jeśli kiedyś będę umiał zrobić z kolorami na zdjęciu coś takiego nie używając Gimpa/Photoshopa/Lightroom'a (tak, tego ostatniego monstrum używałem też, nie, nie jestem zrobiony z banknotów studolarowych), złożę na ołtarzu bogów fotgrafii ofiarę z czegoś wartościowego.
(Nie z dziewicy. To zabobon, anachronizm i marnotrawstwo.)
[ 12:16 ]Cechy charakterystyczne metasekwoii spędzają mi sen z powiek (co akurat ostatnio szczególnie trudne nie jest), bo Zbyszek się oczywiście nie popisał, i nie napisał. Gra słów, ha ha, śmieeeszne.
Na torrencie nadal ani sztuki Piły V, która nie okazałaby się fake'iem/rickroll'em/ordynarnym porno. Fufufufufuck.
Ben Franklin oddał mi wreszcie tą godzinę, którą zapieprzył rok temu. Jako, że i tak jej nie przespałem, zasadniczo może ją sobie wsadzić.
"Yes you are fucked / Shit out of luck / I am complete and my cock you will suck". Obleśne, ordynarne, chamskie i wulgarne, czyli "Beelzeboss", Tenacious D at it's finest.
Powinienem pisać report na angielski, ale temat jest tak durny, że mi się odechciewa. Powinienem również czytać Pana Tadeusza (bez szans), lub którąś z trzech pozycji literatury poważnej, należącej do jakiegoś subsetu totalnej klasyki (tyle że nowożytnej), która mi leży na półce. Też mi się nie chce, za ciepło na to. Chyba w końcu otworzę okno na oścież, i zrobi się chłodno, i mi się zachce. Yeah, right.
W WoWie faza IV eventu "Zombie Invasion" - zombie stają się coraz silniejsi, a nad miastami pojawiły się latające nekropolie Scourge. That's some scary shit.
Dziś wieczorem na HBO 8 odcinek True Blood. Jedyny problem: nie mam HBO.
Kinga będzie dopiero wieczorem.
Podsumowując. This sucks.
Komentarze: 0