pavarr
.com
/blog
strona główna
|
projekty
|
recenzje filmowe
|
'blog
2008
|
08
|
09
|
10
|
11
Cechy charakterystyczne metasekwoii spędzają mi sen z powiek (co akurat ostatnio szczególnie trudne nie jest), bo Zbyszek się oczywiście nie popisał, i nie napisał. Gra słów, ha ha, śmieeeszne. Na torrencie nadal ani sztuki Piły V, która nie okazałaby się fake'iem/rickroll'em/ordynarnym porno. Fufufufufuck. Ben Franklin oddał mi wreszcie tą godzinę, którą zapieprzył rok temu. Jako, że i tak jej nie przespałem, zasadniczo może ją sobie wsadzić. "Yes you are fucked / Shit out of luck / I am complete and my cock you will suck". Obleśne, ordynarne, chamskie i wulgarne, czyli "Beelzeboss", Tenacious D
at it's finest
. Powinienem pisać
report
na angielski, ale temat jest tak durny, że mi się odechciewa. Powinienem również czytać Pana Tadeusza (bez szans), lub którąś z trzech pozycji literatury poważnej, należącej do jakiegoś subsetu totalnej klasyki (tyle że nowożytnej), która mi leży na półce. Też mi się nie chce, za ciepło na to. Chyba w końcu otworzę okno na oścież, i zrobi się chłodno, i mi się zachce. Yeah, right. W WoWie faza IV eventu "Zombie Invasion" - zombie stają się coraz silniejsi, a nad miastami pojawiły się latające nekropolie Scourge.
That's some scary shit.
Dziś wieczorem na HBO 8 odcinek True Blood. Jedyny problem: nie mam HBO. Kinga będzie dopiero wieczorem. Podsumowując. This sucks.